
🌳 Pod tym dębem miał odpoczywać Sobieski. 600-letni olbrzym z Rybarzowic ważył prawie 5 ton – i zniknął w jeden dzień
Przy ul. Dębowej w Rybarzowicach przez sześć wieków rósł jeden z najstarszych dębów na Podbeskidziu – z kapliczką w pniu i legendą o królu, który w drodze pod Wiedeń miał odpocząć w jego cieniu. Dziś po Grubym Dębie została nazwa ulicy, stare fotografie i opowieści mieszkańców. Przypominamy jego historię.
Ulica Dębowa w Rybarzowicach dostaje właśnie nowy asfalt – pisaliśmy o tym kilka dni temu. Mało kto z młodszych mieszkańców pamięta już, skąd wzięła się jej nazwa. A wzięła się od drzewa, które przez setki lat było najbardziej znanym punktem wsi: Grubego Dębu.
👑 Legenda o królu w cieniu dębu
Z Grubym Dębem związana jest legenda, że w 1683 roku odpoczywał pod nim król Jan III Sobieski, gdy prowadził wojska na odsiecz Wiednia. Starsi mieszkańcy znają też wersję z Kazimierzem Wielkim – w końcu drzewo liczyło sobie tyle lat, że obaj władcy teoretycznie mogli je zastać. Historycy wiedzą, że główne siły Sobieskiego szły inną trasą, ale legenda ma swoje prawa – a dąb, który pamiętał czasy sprzed odkrycia Ameryki, nadawał się na jej bohatera jak mało które drzewo w okolicy.

⛪ Kapliczka w pniu i pomnik przyrody
W pniu dębu od dawna wisiała kapliczka. Najpierw był w niej obraz Matki Bożej, później figura Chrystusa Frasobliwego. Obok umieszczono tablicę informacyjną. W 1959 roku drzewo uznano za pomnik przyrody – jako jedno z najstarszych na Podbeskidziu. Zachowała się fotografia z lat 30. XX wieku, wykonana przez Edwarda Imielskiego: dąb stoi na niej w pełnej koronie, a obok widać jeszcze polną drogę. Mieszkańcy wspominają, że jeszcze w połowie lat 80. był „w świetnej formie”, choć pień trzeba już było podmurować.
🍂 Wiosna, kiedy nie wypuścił liści
Początek XXI wieku to już powolne umieranie olbrzyma. Na zdjęciach z 2005 i 2010 roku z dawnej korony zostaje jedna gałąź wyrastająca z potężnego, pustego w środku pnia. Wiosną 2013 roku stało się to, czego nie było od sześciu stuleci: Gruby Dąb po raz pierwszy nie wypuścił liści.
Miejsce na Twoją reklamęZapytaj o ofertę →🪓 19 lutego 2016: koniec olbrzyma
Martwe drzewo przy drodze stawało się zagrożeniem, więc 19 lutego 2016 roku dąb ścięto – przy akcji pracowali strażacy z OSP Rybarzowice. Okazało się, że wnętrze pnia było całkowicie spróchniałe. Wymiary robiły wrażenie do końca: obwód 635 cm mierzony na wysokości 1,5 m, 8 metrów samego pnia (13,5 m razem z konarami) i 4 700 kg wagi. Pień miał trafić na plac przy kościele Matki Bożej Pocieszenia, gdzie czekał na decyzję o renowacji.



